środa, 28 października 2009

"Pana Boga zabaw" ciąg dalszy...

Wystawia nas ta Siła Wyższa na próby, mnie i Marka...
Dostał dziś przeniesienie do innych koszar. W innym mieście. Nie jakoś strasznie daleko, ale... nie będzie go w domu przez najbliższe dwa tygodnie. W kolejny weekend i tak byśmy się nie widzieli - Daria przyjeżdża, ale w ten najbliższy...
Zostaje jeszcze opcja B&B. I pewnie ta zwycięży.
A moje auto zostaje doprowadzane do porządku - pewnie jutro będzie do odbioru.
Po namyśle...
Tak, jestem nieco rozczarowana. Dużo rzeczy idzie nie po naszej myśli. Kolejne przeszkody, jakby ktoś bawił się naszym oczekiwaniem...
Z drugiej strony - podpierając się Alchemikiem znowu - Los wystawia nas na najtrudniejsze próby, przed tymi ważnymi wydarzeniami.
I - wygląda na to, że oboje nieźle to znosimy. I, zapewne, takie oczekiwanie ma też swoje zalety :PP
Przeszliśmy razem przez tyle różnych, trudnych sytuacji, że przejdziemy i przez kolejne :)
Tak miało być.

4 komentarze:

  1. Mamuś :* Nie dajcie się, kiedyś musi być lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Murphy, ty sukinsynu!

    Co to jest "B&B"?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bed & Breakfast - pensjonat, znaczy się :DD Do koszar na noc mnie chyba jednak, mimo ich całego luzu, nie wpuszczą... ;)))
    Dzięki, Dziewczyny, za wsparcie...

    OdpowiedzUsuń
  4. A, no to mów po ludzku, że kolacja przy świecach ze śniadaniem :P.

    Życzę miłego wyjazdu w takim razie :D.

    OdpowiedzUsuń