niedziela, 25 października 2009

Imaginarium Dr'a Parnassusa

Nie wiem, czy będą jakieś spojlery, czy nie, ale jak ktoś ma obawy, to lepiej niech nie czyta :PP
Obsada - świetna! Film - genialny! Gorąco polecam.
Gillian przepięknie grzebie się w ludzkim umyśle, w uzależnieniach, w wyborach, jakie czynimy w życiu. O tym, co robi się dla miłości, i jak łatwo wchodzi się w układy z Diabłem.
Film wymaga skupienia i uwagi, żeby nie poumykały wszystkie smaczki, i szczegóły, dopełniające całości. Na przykład pierwsza osoba, która wpada do imaginarium - mając do wyboru wysokie schody (na których podstawie napisane jest "2x12 kroków" - terapia uzależnień, to tzw. 12 kroków) i pub, wybiera oczywiście pub :)
Za mało Johnny'ego Deppa, ale Collin Farrell też niezły, a Heath Ledger nawet bardzo bardzo dobry. Szkoda, że facet zszedł był - zapowiadał się na świetnego aktora.
W Dublinie pogoda przepiękna - cały dzień był taki, jakby to późna wiosna była, a nie koniec jesieni (tu zima zaczyna się 1 listopada). Słońce, ciepły wiaterek, zamszowa kurtka na golf okazała się błędem - było mi za gorąco.

3 komentarze:

  1. Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę. Bardzo chciałabym już na własne oczy zobaczyć co Gilliam tym razem wymodził. Tym bardziej, że zajawki na youtubie są bardzo intrygujące. :)
    No nic, poczekam, cierpliwa jestem. Dobrze, że w ogóle skończył ten film - po śmierci Ledgera przez jakiś czas stało to pod znakiem zapytania. W końcu podzielił jego rolę na cztery, wziął Deppa, Farella i Lawa i jakoś dobrnął. Bardzo mnie interesuje, czy ten podział widać, czy też wyszło naturalnie.
    Sorry, że tak się tu podniecam, ale przecież wiesz, że kocham Terry'ego miłością wielką i stałą od ładych paru lat. :)
    I.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podział widać, ale wygląda na zaplanowany :) Być może wymagało to pewnych zmian w scenariuszu, ale zapewniam cie, że tego nie widać. Gdzieś można rozpoznać rękę z Brasil'a, i smaczki z Monty Pythona, ale generalnie film jest głęboki i poważny. Jestem pewna, że się nie zawiedziesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do tego, że film jest głęboki i poważny to nie mam najmniejszych wątpliwości. Gilliam tak ma, że niby to opowiada (a raczej maluje, bo on plastyk jest) baśń, niby rozśmiesza, ale jak przywali w brzuch, to długo się nie można pozbierać.
    A tak baj de łej, fakt, że z Imaginarium zrobi się pewnie sukces kasowy (Terry chyba od 12 małp takowego nie miał), bo ileś tam ludzi przyjdzie obejrzeć ostatnią rolę Ledgera normalnie zalatuje Monty Pythonem. :)

    OdpowiedzUsuń