Obsada - świetna! Film - genialny! Gorąco polecam.
Gillian przepięknie grzebie się w ludzkim umyśle, w uzależnieniach, w wyborach, jakie czynimy w życiu. O tym, co robi się dla miłości, i jak łatwo wchodzi się w układy z Diabłem.
Film wymaga skupienia i uwagi, żeby nie poumykały wszystkie smaczki, i szczegóły, dopełniające całości. Na przykład pierwsza osoba, która wpada do imaginarium - mając do wyboru wysokie schody (na których podstawie napisane jest "2x12 kroków" - terapia uzależnień, to tzw. 12 kroków) i pub, wybiera oczywiście pub :)
Za mało Johnny'ego Deppa, ale Collin Farrell też niezły, a Heath Ledger nawet bardzo bardzo dobry. Szkoda, że facet zszedł był - zapowiadał się na świetnego aktora.
W Dublinie pogoda przepiękna - cały dzień był taki, jakby to późna wiosna była, a nie koniec jesieni (tu zima zaczyna się 1 listopada). Słońce, ciepły wiaterek, zamszowa kurtka na golf okazała się błędem - było mi za gorąco.
Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę. Bardzo chciałabym już na własne oczy zobaczyć co Gilliam tym razem wymodził. Tym bardziej, że zajawki na youtubie są bardzo intrygujące. :)
OdpowiedzUsuńNo nic, poczekam, cierpliwa jestem. Dobrze, że w ogóle skończył ten film - po śmierci Ledgera przez jakiś czas stało to pod znakiem zapytania. W końcu podzielił jego rolę na cztery, wziął Deppa, Farella i Lawa i jakoś dobrnął. Bardzo mnie interesuje, czy ten podział widać, czy też wyszło naturalnie.
Sorry, że tak się tu podniecam, ale przecież wiesz, że kocham Terry'ego miłością wielką i stałą od ładych paru lat. :)
I.
Podział widać, ale wygląda na zaplanowany :) Być może wymagało to pewnych zmian w scenariuszu, ale zapewniam cie, że tego nie widać. Gdzieś można rozpoznać rękę z Brasil'a, i smaczki z Monty Pythona, ale generalnie film jest głęboki i poważny. Jestem pewna, że się nie zawiedziesz.
OdpowiedzUsuńCo do tego, że film jest głęboki i poważny to nie mam najmniejszych wątpliwości. Gilliam tak ma, że niby to opowiada (a raczej maluje, bo on plastyk jest) baśń, niby rozśmiesza, ale jak przywali w brzuch, to długo się nie można pozbierać.
OdpowiedzUsuńA tak baj de łej, fakt, że z Imaginarium zrobi się pewnie sukces kasowy (Terry chyba od 12 małp takowego nie miał), bo ileś tam ludzi przyjdzie obejrzeć ostatnią rolę Ledgera normalnie zalatuje Monty Pythonem. :)