środa, 18 listopada 2009

Złodziejski Ryanair

Pokrótce, dla tych, co latają... (i nie czytali tej notki w Knajpie, na Alternatywie) Musiałam zmienić datę wylotu z Dublina, w istniejącej już rezerwacji. Normalna opłata w takim przypadku jest 25 euro plus różnica w cenie, jeśli nowy bilet kosztuje drożej. Poszłam na stronę Ryanaira, weszłam w sekcję "zarządzaj swoja rezerwacją", i wklepałam nową datę wylotu. Pokazało mi, że nowa cena jest o 61 euro wyższa od poprzedniej - więc musiałabym zapłacić razem 86 euro z drobnymi centami. Cuś mnie tknęło - polazłam na stronę Ryanaira, sprawdzam ile kosztuje lot na dany dzień... i ku memu ogromnemu zdziwieniu nie jest to 249,99, jak mi pokazało w "zarządzaj swoją rezerwacją", a... 73,36 Więc zdecydowanie mniej, niż zapłaciłam poprzednio, czyli różnica w cenie mnie nie dotyczy, a jedynie 25 euro opłaty manipulacyjnej. Znakomita większość ludzi nie sprawdzi regularnej ceny na stronie, tylko zapłacą, co im "zarządzaj swoją rezerwacją" pokaże. Kradzież w biały dzień. Licząc na to, że nikt nie złapie za rękę. Jak do nich zadzwoniłam, wkurwiona do granic możliwości, to najpierw próbowali ze mnie idiotkę zrobić, że niby nie rozumiem ich zasad zmiany rezerwacji. Dopiero jak im krok po kroku wyjaśniłam, że rozumiem dokładnie, tylko nie lubię jak mnie ktoś wykorzystuje seksualnie bez mojej zgody, to natychmiast zmienili ton, i zmienili mi rezerwację jedynie za opłatą manipulacyjną.
A potem napisałam maila do gazety :DDD Niech inni profitują z mojego doświadczenia.

1 komentarz:

  1. Jak ja nie cierpię tych linii, a latam nimi...a nie cierpię... jestem maso...lotek...fuuj!
    Bravo Beatko, tak trzymaj! Skop im śmigło, ja Ci dopomogę jak by co.

    OdpowiedzUsuń