Od niedzieli zmieniłam przyjaźń z Eamonnem na ...ciężko mi to przechodzi przez gardło. Związek.
Jest mi co najmniej dziwnie. Chyba nigdy w życiu nie czułam takiego uwielbienia i szacunku ze strony żadnego mężczyzny. Eamonn traktuje mnie, jakbym była jakimś bóstwem, które zstąpiło na ziemię. 42-letni facet, który zachowuje się jak zakochany siedemnastolatek. Nie, nie poszliśmy do łóżka. Jak to Eamonn powiedział - chce, żeby wszystko było jak należy. Na razie od przyjaźni przeszliśmy do trzymania się za rączki i kradzionych pocałunków. Cała reszta czeka na odpowiedni moment.
Koniec świata.
Tylko dlaczego, jak w moich myślach pojawia się Mark, zaczynam ryczeć, jakby świat mi się zawalał. Czy ja kiedykolwiek przestanę o nim myśleć? Czemu cały czas mam wrażenie, że to jest facet, który został stworzony po to, żebyśmy mogli być razem. Tylko, że nie będziemy.
Kurwa mać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz